Zapraszam na aktualny fotoblog!

Witaj! Ten fotoblog, który właśnie oglądasz, jest już nieaktywny. Zostawiłem go jednak z sentymentu i jako archiwum starych wpisów, zdjęć, eksperymentów…

fotoblog-aktualny

Aktualny fotoblog – marcinszumanski.pl

Aktualny fotoblog znajduje się pod adresem http://marcinszumanski.pl/fotoblog.html i na niego niniejszym zapraszam. Jest on częścią mojej prywatnej, fotograficznej strony i tam trafiają najświeższe zdjęcia wykonane przeze mnie.

Czytaj całość…

Anita i Maciek – sesja na polu bitwy

Anita i Maciek w piwnicach poradzieckiej bazy wojskowej

Anita i Maciek w piwnicach poradzieckiej bazy wojskowej

We wczorajsze, niedzielne przedpołudnie postanowiliśmy urządzić sobie sesyjkę zdjęciową. Za cel obraliśmy sobie ruiny bazy wojskowej, w której niedawno fotografowałem… również zakochanych. Nie lubię wtórności, dlatego w głowie układałem sobie nowe kadry, bo w tym samym miejscu móc zrobić całkowicie nowe zdjęcia. Plan zrodził się całkiem ambitny, ale pokrzyżowało go towarzystwo, jakie na miejscu zastaliśmy.

Nasz plan zdjęciowy służy także za pole bitwy miłośnikom paintaballa i ich obecność wczoraj specjalnie mnie zdziwiła: pierwsza naprawdę wiosenna niedziela jest doskonałym czasem na otwarcie na dobre sezonu na strzelaniny. Kilkadziesiąt chłopa i to prawdziwych zapaleńców (zaawansowane karabinki, radiostacje, fachowy ubiór) przyjechało kilkunastoma samochodami na blachach z kilku województw…

Bardzo pozytywnie to wyglądało, ale jeszcze fajniejsze było to, że bitwę rozpoczęli nieco dalej, zostawiając nam na pewien czas ten jeden kawałek terenu, byśmy mogli sobie zdjęcia zrobić. Korzystaliśmy więc i pstrykaliśmy słysząc, jak powoli zbliżają się do nas. Było nawet tak, że my w jednym budynku, oni w budynku obok, a gdy my w kolejnym budynku, to oni w tym, który przed chwilą opuściliśmy. W tle ostatniego zdjęcia co chwilę przebiegał ktoś z jednej ekipy i po zmajstrowaniu kadru zamierzaliśmy nawet chwilę poczekać, aż znowu ktoś przebiegnie robiąc drugi plan, ale ryzyko oberwania farbą rosło z sekundy na sekundę, więc po chwili ewakuowaliśmy się do samochodu :)

Sesję uważamy za udaną: plan zrobienia zupełnie nowych zdjęć w tym samym miejscu zrealizowałem, zakochani z efektów są zadowoleni, a ja już ostrzę sobie zęby na kolejne fotograficzne wypady. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia wybranych kadrów z wczorajszej sesji… z odgłosami bitwy w tle :)

Czytaj całość…

Aga i Oskar – offroadowa jazda po ruinach

Aga i Oskar - sesja w ruinach bazy wojskowej

Aga i Oskar – offroad

A oto i kolejny wpis będący efektem kolejnej sesji kolejnych zakochanych w kolejnych ruinach :) Tym razem poznajcie Agnieszkę i Oskara, których miałem frajdę fotografować wczoraj, w ruinach radzieckiej bazy wojskowej, z której tak naprawdę niewiele już zostało. Mimo niesprzyjających warunków pogodowo-klimatycznych z sesji jesteśmy zadowoleni. Na planie luz, spontan i sporo zabawy podporządkowanej fotografii, a na zdjęciach klimat, jaki panował podczas sesji :)

Czytaj całość…

Ola i Żaneta – sesja w ruinach

Ola i Żaneta - sesja w ruinach (i chwilowo w sklepowym wózku ;))

Ola i Żaneta – sesja w ruinach (i chwilowo w sklepowym wózku ;))

Kiedy trzy tygodnie temu na blogu opublikowałem sesję zakochanych Nadii i Artura, napisała do mnie Żaneta z pytaniem o ruiny, w których zrobiliśmy te zdjęcia. I tak od słowa do słowa umówiliśmy się tam na sesję, termin jej ustalając na dzień wagarowicza :) Czyli pełna kulturka: podczas gdy jedni w pierwszy dzień wiosny się alkoholizują, inni robią sobie zdjęcia – co bardzo popieram ;) W sesję wkręciliśmy jeszcze Olę i tak oto 21 marca stanąłem oko w oko z dwiema uroczymi młodymi damami. Szkoda tylko, że czas nas nieco gonił, bo dziewczyny miały jakieś coś w szkole i musiały tam być. Swoje jednak zrobiliśmy i poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć. A powyższym się nie sugerujcie – zahaczyliśmy tam tylko w drodze powrotnej ;)

Czytaj całość…

Gabi, Ula i Ksenia …i dużo słońca!

Gabi, Ula i Ksenia - słoneczna sesja zdjęciowa w mieście

Gabi, Ula i Ksenia – słoneczna sesja zdjęciowa w mieście

Dość macie zimy? Dość śniegu, mrozu i pochmurnego nieba? Bo ja tak. Tak bardzo nie mogę doczekać się wiosny, że z tego wszystkiego znowu zacząłem grzebać w szufladach. Wygrzebałem z nich zdjęcia z pewnej sesji, podczas której słońca i ciepła było pod dostatkiem. Zaczęliśmy ją bardzo wcześnie, chyba jeszcze przed 5 rano (zuch dziewczyny, że tak wcześnie wstały!), by złapać słońce wtedy, kiedy ono dopiero przeciera zaspane oczy i nieśmiało kuka spod kołdry horyzontu. Udałoby się nam to, gdyby nie chmury, które pozwoliły słońcu nieco dłużej pospać. Gdy ono w końcu ogarnęło nas swoimi promieniami, było już wysoko na niebie. Łapaliśmy je więc bezwstydnie, radośnie i spontanicznie, by ogrzać się w jego cieple i utrwalić to wszystko na zdjęciach. Wiele kadrów podporządkowałem słońcu, by złapać je, rozjaśnić scenę i przypieczętować ją jakąś flarą. Uwielbiam takie sesje, kiedy zamiast myśleć o fotograficznym „ąę” mogę sobie spontanicznie robić to, na co mam ochotę. A tego poranka miałem ochotę na słońce – na dużo słońca!
I teraz też go żądam. Wiosno, przybywaj!

Czytaj całość…

Ania i Mateusz

Mateusz i Miś - dziecięca sesja zdjęciowa

Chyba każdy miał takiego kumpla w dzieciństwie, ale raczej nie każdy był do niego aż tak bardzo podobny ;)

Ania i Mateusz – rodzeństwo, w którym to ona jest starsza, a on młodszy. W dniu sesji to ona nie mogła doczekać się wujka z aparatem, a on miał tę sesję daleko gdzieś. I to on – gdy przyszło co do czego – okazał się być lepszym i bardziej cierpliwym modelem, podczas gdy ona – tak strasznie wyczekująca zdjęć – stała się dla obiektywu celem niemal nieuchwytnym :)

Czytaj całość…

Dorota i Tomek – narzeczeńska sesja w Krakowie

Dorota i Tomek - narzeczeńska sesja fotograficzna w Krakowie

Dorota i Tomek – narzeczeńska sesja fotograficzna w Krakowie

Tym razem sięgam bardzo głęboko do „szuflandii” i wyciągam zdjęcia sprzed trzech lat. Zdjęcia Doroty i Tomka – pary narzeczonych, zrobione na kilka tygodni przed ich ślubem. Sesję tą zrobiliśmy pamiętnego 10 kwietnia 2010 – dokładnie tego samego dnia, w którym pod Smoleńskiem rozbił się polski Tu-154M. Fakt tej katastrofy znacząco wpłynął na rozmach naszej sesji: planowaliśmy wielkie szaleństwo na mieście sponsorowane przez spontan i wspomnienia z czasów, w których zakochani dopiero poznawali się, ale… no właśnie: katastrofa Tupolewa, żałoba… Spuściliśmy więc z tonu, ale koncepcji nie zmieniliśmy: oni robili to, co robili wtedy, kiedy dopiero poznawali się, a ja robiłem za paparazzi :) Ona z Dębicy, on z Tarnowa. Połączył ich Kraków, a uwiecznił to ja.

Czytaj całość…

Nadia i Artur – sesja zakochanych

Nadia i Artur - sesja zakochanych w Dębicy

Nadia i Artur – sesja zakochanych

W minioną sobotę miałem przyjemność fotografowania sympatycznej parki zakochanych. Szczęściarze z nich: nie dość, że mają siebie, to jeszcze zgarnęli walentynkową nagrodę, której częścią była sesja zdjęciowa dla zakochanych. Słowo ciałem się stało i po wszystkim z ręką na sercu i z uśmiechem na gębie mogę powiedzieć jedno: bardzo fajnie współpracowało mi się z nimi. Początkowa trema trwała tylko chwilę, bo bardzo prędko oswoili się z obiektywem – i to do tego stopnia, że momentami to oni dyktowali rytm sesji. Super sprawa! :)

Czytaj całość…

Milena i Miłosz – sesja dziecięca

Zima 2012/2013 już chyba powoli staje się wspomnieniem. Co prawda wiosna jeszcze wyraźnych sygnałów swojego rychłego nadejścia nie daje, ale gdy dziś przez cały dzień słońce świeciło z niemal bezchmurnego nieba, poczułem już tego radosnego bluesa przyrody. W takich chwilach nie sposób nie snuć jakiś fotograficznych planów na zbliżający się ciepły okres 2013 roku.

Karawana myśli zawiozła mnie do przysłowiowej szuflady, w której niczym nie niepokojonych spoczywa mnóstwo zdjęć. Słoneczna miniaturka jednego folderu skusiła mnie do obejrzenia całej jego zawartości. Zdjęcia z popołudniowego wypadu ze znajomymi i aparatem gdzieś z końcówki ubiegłorocznego lata. Zdjęcia, których nie lubiłem, gdy były świeże, dziś wyglądały inaczej – ładniej.

Milena i Miłosz - sesja fotograficzna dzieci

Milena i Miłosz

Bardzo miło i szerokim uśmiechem wspominam tę sesję, a przy niektórych zdjęciach po prostu śmiać mi się chce :) Może i trudno fotografuje się kilkuletnie dzieciaki w trakcie zabawy, ale wszelki trud i zepsute kadry wynagradzają zabawnymi numerami, jakie są w stanie wywinąć w najmniej oczekiwanym momencie. Szkoda tylko, że rodzice Mileny i Miłosza tacy nieśmiali i nie chcą tu – na bloga, bo kilka zdjęć z nimi podniosłoby poziom zdjęć w tym wpisie. Może następnym razem? ;)

Czytaj całość…

Jak krople wody… w fontannie

Ostatnimi czasy bardzo zapracowany jestem, co niestety negatywnie odbija się na mojej aktywności na blogu. Na tym i na pozostałych. Same ważne sprawy, trudne zagadnienia, ciężkie główkowanie i oczy wlepione w monitor, a dupsko w fotel.

Tydzień temu, we czwartek, tuż przed północą odezwała się do mnie Kaśka: a może byśmy wreszcie zrobili tę sesyjkę? Kiedy? Jutro. Jutro rano… Ok! Ale bardzo rano. Gdzie? W Rynku. Bo akurat jakiś pomysł na to miejsce od jakiegoś czasu w głowie mi się poniewierał…

Przepracowany, po zarwanej nocy, ale uśmiechnięty i głodny zdjęć stawiłem się w wyznaczonym miejscu o wyznaczonym czasie. Taaak, bardzo chciałem zdjęcia robić. A tu dwie siostrzyczki bliźniaczki: Aga i Kaśka, podobne do siebie jak dwie krople wody… a w fontannach takich kropli jeszcze więcej! Do tego mnóstwo cienia i tylko gdzieniegdzie nieśmiało przebijało się poranne słońce. No to do dzieła!

Jak krople wody w fontannie

Jak krople wody w fontannie

Zdjęć zrobiliśmy mnóstwo: w Rynku i w pobliskim parku również. W tym wpisie ograniczę się jedynie do zdjęć przy i w fontannach. Później zmęczenie coraz bardziej dawało mi się we znaki i z tego wszystkiego kilka baboli zrobiłem. Odratowałem w postprodukcji, ale już sama świadomość popełnionych błędów nie pozwala mi się cieszyć z tych zdjęć. A z tych poniżej zadowolony jestem. Są, jakie być miały: lekkie, luźne i trochę spontaniczne kadry – dokładnie takie, jaka cała ta nasza poranna sesyjka :)

Czytaj całość…