LDC na Pasikoniku

30 listopada miałem okazję fotografować występ, reprezentującej Miejskiej Ośrodek w Dębicy, grupy tanecznej LDC podczas XI Przeglądu Zespołów Tanecznych „Pasikonik” w Mielcu. Grupa LDC układem „Energia” wygrała rywalizację w kategorii „taniec nowoczesny”, w której zajęła II miejsce, gdyż pierwszego miejsca w tej kategorii nie przyznano. Co dziwne, lepszej (nie tylko naszym zdaniem) choreografii „Porzucone zabawki” jury w ogóle nie wzięło pod uwagę, uznając ją za nie pasującą do kategorii „taniec nowoczesny”… Pozostaje cieszyć się z tego, co udało się w Mielcu wywalczyć. Komplet wyników Pasikonika 2012 można ściągnąć z tej strony – klik.

Choreografia Porzucone zabawki

Choreografia „Porzucone zabawki”

Mi też przyszło powalczyć, ale ze światłem – jak zwykle. Czasem w żartach mawiałem, że mam pecha do światła, ale po „Pasikoniku” mogę to samo powiedzieć już z całą powagą. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że występ za występem jest dobrze oświetlany (różne światło z różnym natężeniem, ale wszystkie fotogeniczne), a na najważniejszy dla mnie występ gasną reflektory frontowe i jasno pozostaje jedynie za plecami tańczących? Pierwszy plan w cieniu, a mój plan na zdjęcia legł w gruzach. Sprytnie nie ruszałem ekspozycji, bo byłem pewien, że to takie efekciarstwo ze strony operatora i zaraz przyjara od przodu. Niestety, nie przyjarał.

Przez tą ciemnicę z przodu ucierpiały nie tylko zdjęcia, ale i sama choreografia. Na pierwszym planie od samego początku wiele się dzieje. W ciemnościach nie było widać m.in. clowna wjeżdżającego na starym, dziecięcym, trzykołowym rowerku. Rowerek ten na szczęście jest na tyle stary, że nie tylko wyglądem zwraca na siebie uwagę, ale także dźwiękami, jakie wydaje. :)

Czytaj całość…

„Tańczyć każdy może” w Ropczycach – galeria

W minioną niedzielę, 4 września, na scenie Centrum Kultury w Ropczycach można było obejrzeć spektakl taneczny pt. „Tańczyć może”. Spektakl ów swoją premierę miał dwa miesiące temu, podczas obchodów drugiej rocznicy powstania Akademii Rozwoju Artystycznego ARA.

W „ropczyckiej wersji” spektaklu zmniejszyła się obsada (nie wystąpiła najmłodsza grupa kilkulatków), a także w choreografiach nastąpiło przemeblowanie: doszły trzy nowe układy taneczne i zmieniła się jedna scena.

Tego samego dnia w Dębicy odbywał się turniej ulicznej koszykówki „Zaraź się koszykówką”, w którym miałem być jednym z oficjalnych fotografów. Niestety, z pewnych istotnych przyczyn nie dałem rady stawić się turnieju, za co przepraszam tych wszystkich, którzy na mnie liczyli. Myślę, że za rok znów się spotkamy :)

Spektakl Tańczyć każdy może w CK w Ropczycach

Spektakl „Tańczyć każdy może” w CK w Ropczycach

W premierowej wersji spektaklu „Tańczyć każdy może” fotograficznego wsparcia udzielił mi Mirek. Chyba jeszcze mu na Wsubiektywie.pl nie dziękowałem, co też teraz czynię: dzięki, Stary! Mam nadzieję, że kiedyś będzie okazja odwdzięczyć Ci się za to!

No właśnie, z moim sprzętem nie dałbym rady… Matryca LiveMOS po prostu nie nadaje się na takie imprezy w takich warunkach oświetleniowych. Czyste ISO1600 i zoomy ze stałym światłem f/2 pozwoliłyby już komfortowo pracować, ale Olympus już przy czułości 800 w specyficznych warunkach potrafi paskudzić. Nie jestem szumofobem, ale niektóre zdjęcia bardzo tracą na urodzie przez kolorowe (zwykle niebieskie) smugi…

W Ropczycach zasuwałem w trybie manualnym. ISO1600, pomiar punktowy, ekspozycja delikatnie na plus, światłosiła od f/2.8 w górę i „wóz, albo przewóz”. Wielu kadrów nie udało mi się zamrozić, niektóre zaś robiłem ze zbyt krótkim czasem migawki, przez co po wyrównaniu jasności traciły na jakości. Trudno.

Olympus e-520 – choć bogato wyposażony, jak na półkę, którą zajmuje – niezbyt nadaje się do fotografowania w trybie M w sytuacjach, w których liczy się moment. Ale walczyłem i efekty możecie obejrzeć poniżej.

Czytaj całość…

LDC – sesja pt. „Improwizacja”

LDC - sesja zespołu tanecznego w Dębicy

LDC

Z tą sesją zbieraliśmy się dość długo. A to dziewuchy egzaminy w szkołach miały, a to wakacje, a to znowu padało… W końcu jednak ustaliliśmy dzień, porę i miejsce i postanowiliśmy zadziałać.

Do miejsca akcji wytypowaliśmy dębicki Rynek. Miejsce pasowało mi z kilku powodów: kamieniczki, fontanny, muszla koncertowa, wąskie uliczki etc, do tego spora przestrzeń i cień wysokiej ściany budynków, z którego zawsze – w razie potrzeb i pomysłów – mogliśmy uciec, przenosząc się w zachodnią część Rynku.

Zebraliśmy się zaraz po świcie w Rynku, a tam… jeden wielki „Zonk”: w najbardziej strategicznym dla nas miejscu zastaliśmy… mammowóz :)

Gdy już wszystkie się poschodziły i pozjeżdżały, postanowiliśmy zmienić miejscówkę. Zaspanym głowom kreatywne myślenie przychodziło z trudem, więc za miejsce alternatywne dla Rynku wzięliśmy okolice Placu Solidarności. O ile na Rynek miałem w głowie gotowych kilka patentów, o tyle w miejscu „b” przyszło mi improwizować i próbować wykorzystać jak najlepiej to, co mam.

Słońce, choć całkiem nisko, już zaczynało promieniami swymi lizać nasze głowy. Ruch też był niemały, a w tej kwestii przodował patrol jednej z firm ochroniarskich, który co kilka minut przejeżdżał tuż obok. Cóż, widok prawie dziesięciu lasek w obcisłych strojach o poranku musiał być cokolwiek intrygujący :)

Dobra, łapcie teraz kilka zdjęć z tej improwizowanej sesji z LDC (Ladies Dance Crew). Kolejna już niebawem – prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu (mam nadzieję). Zrobimy ją w różnych miejscach, do których mammobus na pewno nie wjedzie ;), oddzielnie fotografując balet, jazz i hip-hop. Ja też trochę zmian do swojej pracy wprowadzę.

Czytaj całość…