Zakupowe buractwo – część 2.

Od poprzedniego wpisu o Polaków zakupowym chamstwie (link) minęły trzy miesiące. Przez ten czas wielokrotnie robiłem zakupy w tzw. wielkopowierzchniowych sklepach, gdzie najłatwiej natrafić na ślady zwykłego, ludzkiego buractwa. Przyznam szczerze, że robienie zdjęć sklepowym regałom, na których „coś nie pasuje”, weszło mi w nawyk. Wzrok mam wyostrzony i nie waham się wyjąc telefonu, by uwieczniać kolejne przykłady na to, jakimi bucami potrafią być klyjenci hypermaketów.

Zakupowe buractwo – część 2.

Zakupowe buractwo – część 2.

Czytaj całość…

Zakupowe buractwo

Łomoszoping (a co to?) powraca na łamy bloga. Tym razem jest to secik składający się z tuzina zdjęć przedstawiających radosną twórczość rodzimych zakupowiczów: Polaków, europejczyków, ludzi kulturalnych, nowoczesnych, ludzi wytykających wady innym i lubiących czuć się lepszymi od innych.

Buraki na zakupach jedzą brzoskwinie

Buraki na zakupach jedzą brzoskwinie

Mam nadzieję, że jakimś cudem burak jeden z drugim rozpozna się na poniższych zdjęciach i przeczyta, jakim to burakiem jest. Odpicowany, z piersią wypiętą podbija markety, a taka słoma w butach, że nic, tylko zapalone zapałki rzucać. Jak się bucom spieszy, to niech w ogóle tak dużych sklepów nie odwiedzają. Długimi kwadransami pchają przed sobą wózki, a szkoda im krótkiej chwili na to, aby nie przysparzać pracy tym, którzy za psi pieniądz zapieprzają przez to, że takie jaśnie buractwo pragnie poczuć się jak u siebie, robiąc chlew dookoła.

Czytaj całość…