Zaraź się koszykówką – III edycja – zdjęcia

Ufff, działo się! Trzecia – i jak do tej pory najlepsza – edycja turnieju ulicznej koszykówki za nami! Słowa uznania – naprawdę wielkiego uznania – kieruję do wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że ta impreza była właśnie taka! Organizatorzy, sponsorzy, prowadzący i sami zawodnicy – dla Was wszystkich wielkie brawa!!!

Nie wiem czy i jakimi kanałami dotrą do Was zdjęcia, dlatego też w tym wpisie opublikuję więcej, niż zamierzałem. Zamiast zgrabnego „best of the best” publikuję galerię złożoną z różnych zdjęć, abyście mogli się na nich znaleźć i zobaczyć możliwie dużo z miejsc i sytuacji, w których i przy których być nie mogliście.

Zaraź się koszykówką 2012

Zaraź się koszykówką 2012

Krótko o turnieju: impreza tradycyjnie odbyła się w Dębicy na „Orliku” w Ogródku Jordanowskim. W III edycji wzięły udział 32 drużyny z różnych części naszego pjyknego kraju. Imprezę swoimi pokazami uświetnili Krystian Herba oraz grupy Yclan i Flow Fever. Pamiętać należy również o genialnym prowadzącym, który finał mini turnieju w „kamień, nożyce, papier” potrafił nakręcić do tego stopnia, że ktoś postronny mógł pomyśleć, że oto właśnie odbywają się finały BOTY albo WBW :)

Spore emocje wzbudziła również konkurencja „rzut świnią” (taką gumową, chrumkającą, do kupienia np. w Kauflandzie). Próbujący swoich sił w rzucie kabaniną mogli przekonać się, że nie jest to takie proste, jak by się mogło z pozoru wydawać. Próbowali więc swoich sił i symbolicznymi opłatami za start zapełniali skarbonkę, której zawartość przekazana zostanie na szczytny cel.

Na miejscu było jedzenie (auto-pizza), była zwyżka (taki samochód z podnośnikiem), ale niestety zabrakło stanowiska, na którym można by było kupić sobie jakieś picie. Garść napojów izotonicznych od sponsora i pepsi w puszce lub frugo w samochodzie z pizzą, to zdecydowanie za mało. Poza tym fajnie, a i pogoda siadła – no, może poza ostrym słońcem, które ciężko nazwać sprzymierzeńcem fotografii ;)

Pamiętać również należy o absolutnym muzycznym hicie turnieju, ale… czy da się coś takiego [klik] zapomnieć? Ja tego turnieju nie zapomnę jeszcze z jednego powodu: nowe, kupione z myślą o tej imprezie gacie pękły mi od pasa do kolana, z tyłu na lewym udzie. Przez pół imprezy pomykałem więc z wielką dziurą na dupie, co też negatywnie odbiło się na moich fotograficznych osiągach, że tak się wyrażę.

Na długo, a w zasadzie to chyba na zawsze, zapamiętają ten turniej również dwie osoby, które na środku boiska zrobiły interes życia: pierwsza (płeć męska) wręczyła drugiej (płeć żeńska) łapówkę w postaci biżuterii i zrobiła to po to, aby ta druga tej pierwszej powiedziała „tak!”. Ale o co chodzi? Nie wiem, ale chcę być obecny przy dalszych konsekwencjach tej transakcji! :)

A teraz zdjęcia!

Czytaj całość…

Air Show Radom 2011 – zdjęcia

W miniony weekend w Radomiu odbyły się Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show. W sobotę wieczorkiem przy grillu, postanowiliśmy wybrać się na drugi dzień pokazów. Tak też się stało: pobudka o 5, a wyjazd godzinę później.

W Radomiu przywitały nas tabliczki „Air Show Parking” i drogówka kierująca ruchem. Dużo ludzi! Znaleźliśmy parking bardzo blisko wylotówki w kierunku, z którego przyjechaliśmy i komunikacją miejską podjechaliśmy te dwa czy trzy przystanki. Niby piechtolotem można było dotrzeć, ale skoro autobusy suną jeden za drugim… ;)

Po wysiadce z autobusu do kasy po bilecik, a z bilecikiem w łapce do bramy. Tam kilka bramek, w których sprawdzali nie tylko bilety, ale i zawartość podręcznych bagaży. Ochroniarz wskazawszy na moją firmową torbę usłyszał, że to sprzęt fotograficzny. Chyba uwierzył, bo poprosił, żeby tylko troszkę uchylić. Uchyliłem tak, że pewnie pierwsze, co rzuciło mu się w oczy, to puszki napoju energetycznego, ale podziękował i przepuścił.

Publiczność dopiero się gromadziła, a i tak do najbardziej atrakcyjnych obiektów kolejki ustawiały się kilkudziesięciometrowe. Np. do dużych samolotów, które można było zobaczyć od środka. Mnie tam się nie pali do takich przybytków, więc pstryknąłem tylko parę zdjęć gawiedzi i polazłem szukać stoiska Sigmy, na które to producent sprzętu foto zapraszał.

Air Show Radom 2011 i kolejki do zwiedzania samolotów

Air Show Radom 2011 i kolejki do zwiedzania samolotów

Na tym stoisku każdy chętny mógł przymocować swój aparat do jednego z kilku obiektywów Sigmy, które to na statywach czekały skierowane w stronę miejsca pokazów lotniczych. Łaziłem za tym stoiskiem i znaleźć nie mogłem, a gdy wreszcie odpuściłem je sobie i zacząłem rozglądać się za fajnym miejscem do obserwacji podniebnych popisów, to zgadnijcie co… ;)

Czytaj całość…

„Zaraź się koszykówką” – Dębica, 29 sierpnia 2010 – fotorelacja

Plakat imprezy Zaraź się koszykówką

Plakat imprezy „Zaraź się koszykówką”

Uff, się działo! Działo się, a ja nawet w ramach chwalenia się nie pisnąłem tu ni słówka, iż trafiłem do zacnego grona partnerów imprezy co się „Pierwsze Mistrzostwa Dębicy w koszykówce ulicznej amatorów” zowie. Imprezie przyświecało hasło „Zaraź się koszykówką”. TUTAJ plakat w pełnej krasie, logo Wsubiektywie.pl na dole w sekcji „Partnerzy” :)

W niedzielę, 29 sierpnia, w Ogródku Jordanowskim na „Orliku” rozpoczęło się wszystko. Niemal do ostatniej chwili nie było pewne, czy zagrają tam, gdzie zaczęli grać, czy może jednak – z obawy przed deszczem – w hali pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 5. Napisałem „tam gdzie zaczęli grać”, bo faktycznie zarażać koszykówką zaczęli w „Jordanie”, a w trakcie obiadku (przyjechała pizza z koleżankami!) popadało bardzo solidnie. Była godzina 14 z hakiem, postanowiono więc przenieść się z graniem do wspomnianej szkoły, bo kolejna ulewa mogła nadejść lada chwila.

O 15 zamierzałem się zbyć do domu, ale wyszło tak, że zrobiłem to pół godziny wcześniej. Nie opłacało mi się na dosłownie kilka minut wbijać do szkoły… W domu padłem na wyro poddając się chorobie. Szczęście w nieszczęściu, bo okazało się, że to tylko przeziębienie, które udało mi się pokonać w ciągu niespełna dwóch dób. Jeszcze trochę osłabiony się czuję, ale wolę tak i mieć perspektywy na szybką poprawę, niż umierać na katar i dreszcze.

Zdjęć przyniosłem około 300, 50 z nich skasowałem jeszcze z poziomu aparatu, z kompa wywaliłem tylko 5 i 245 sztuk powędrowało do organizatorów. Z tej puli w tym wpisie prezentuję połowę – nie zobaczycie zdjęć składających się na serie (rzuty do kosza w kilku klatkach itp) oraz takich bardziej zakulisowych kadrów. Fotografów było kilku – i dobrze, bo jeden by nie wyrobił, a trzech to większa szansa, że uchwycone zostanie to, co powinno.

Trochę żałuję, że nie byłem do końca, bo prawdziwe atrakcje zaczęły się już po moim spasowaniu. Byli Street Zone, tancerze ognia, pokazy tańca hip-hop, trików koszykarskich (z Mieszkiem Włodarczykiem w roli głównej), koncert rapowy i nie pamiętam jeszcze co, albo po prostu wymieniłem już wszystko. Właściwie grupa Street Zone swój pokaz miała rozpocząć za kilka(naście) minut licząc od chwili ogłoszenia przenosin imprezy z „Orlika” do szkoły. Ehh, pech to pech. Tym bardziej, że to druga impreza, na której byłem w roli fotografa i na której nie udało mi się zrobić Street Zone. Jakieś fatum, kurde :) Do trzech razy sztuka, więc może za trzecim razem uda mi się strzelić im zdjęcia najlepiej, jak potrafię.

Tymczasem zapraszam do galerii zdjęć z jordanowskiej części streetballowego meetingu „Zaraź się koszykówką”.

Czytaj całość…