Noc Muzeów w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci – zdjęcia

Noc muzeów w Ekspozycji Historyczno - Dydaktycznej przy Górze Śmierci

Noc muzeów w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci

Wczoraj w całej Polsce miała miejsce akcja „noc muzeów”. O ile w naszym kraju raczej krytycznie mówi się o „modach z zachodu” – co nie zawsze idzie w parze z czynami, ale mniejsza z tym ;) – o tyle „modę” związaną z odwiedzaniem muzeów w godzinach wieczornych i nocnych chyba każdy może głośno pochwalić.

Wczorajszy wieczór spędziłem w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci. Placówkę tę kilka miesięcy temu fotografowałem szczegółowo i znam ją prawie jak własną kieszeń, dlatego pojechałem tam nie dla samych eksponatów, ale dla klimatu pełnych sal, szmeru rozmów i koncertu żabiego chóru przy akompaniamencie orkiestry świerszczy. Niestety, dźwięki tej muzyki dość skutecznie zakłócały komary, ale na szczęście gdzieś się ulotniły razem z ostatnimi przebłyskami słońca.

Miło było patrzeć na ludzi żywo dyskutującymi nad zdjęciami lotniczymi z okresu II wojny światowej, rozpoznającymi na tych fotografiach miejsca dobrze im znane ze współczesności. Bardzo cieszył widok ludzi pochylonych nad gablotami i poświęcających każdej z nich po kilka długich minut. Było kilku wścibskich przyglądających się eksponatom ze zbyt bliska, ale w sumie lepsi tacy, niż kompletnie niezainteresowane osoby, zaliczające całą ekspozycję w pięć minut.

Zapraszam do obejrzenia garści zdjęć z wczorajszej „nocy muzeów” i już teraz zapraszam tam za rok. Oczywiście ekspozycję można zwiedzać każdego dnia w godzinach pracy placówki – a te podane są na stronie ecpip.pl

Czytaj całość…

Opera „Napój miłosny” – poza sceną

Opera Napój miłosny - od kulis

Opera „Napój miłosny” – od kulis

Były oficjalne zdjęcia z premiery opery (link), a teraz czas na coś specjalnego :) Pół setki zdjęć, na których zobaczycie, co działo się wszędzie, tylko nie tam, gdzie skupiona była uwaga publiczności. Zdjęcia z korytarzy, z szatni i sali prób, zdjęcia z pomieszczeń technicznych i zza sceny, w końcu zdjęcia z sali widowiskowej, ale z innej perspektywy :)

Łażąc po całym budynku Domu Kultury „Mors” miałem okazję utwierdzić się w przekonaniu, że praca artystów występujących w takim spektaklu jest równie ciężka, jak praca fotografa. Wielu wydaje się, że „to żaden wysiłek stać i gadać albo pstrykać zdjęcia, niech idą do łopaty – to jest wysiłek”. Tym, którzy tak myślą, obwieszczam tu i teraz: po kilku godzinach fotografowania marzę chwilami o tym, żeby móc zamienić aparat na łopatę i móc zwolnić umysł z intensywnego myślenia i mięśnie z niewygodnych póz i po prostu machać sobie tą łopatą tak, jak mi najwygodniej.

Podobnie jest z pracą artystów: zaduch na scenie, nie zawsze wygodne i przewiewne stroje, intensywna praca ciałem i nie mniej intensywna praca głową. I to jest to, co publiczność widzi. A jest jeszcze to, czego publiczność nie widzi. Przed spektaklem: każdorazowo długie i żmudne przygotowania, rozgrzewki, charakteryzacja itp., mnóstwo rekwizytów do ogarnięcia i w końcu poukładania każdego i wszystkiego na swoim miejscu i w swojej kolejności i wyjście na scenę. A co na scenie? To wszyscy widzą. A co, gdy artyści ze sceny znikają? Wielu siada, gdzie się da, wachluje się tym, co ma pod ręką (szczęśliwi posiadacze kapeluszy), a osoby odpowiedzialne za rekwizyty już szykują kolejne ich zestawy do kolejnych scen. Praca wre cały czas – nawet wtedy, gdy na scenie znajduje się jedna aktorka i akurat gra śpiącą królewnę.

Zapraszam do obejrzenia galerii „poza sceną”. To zaledwie niewielki ułamek tego, co podczas jednego spektaklu się dzieje. Musiałbym odwiedzić ich z dziesięć i każdy w całości przesiedzieć w jednym miejsc, aby dobrze udokumentować ogrom pracy i zamieszania, jakie towarzyszą takiej sztuce.

Czytaj całość…

„Napój miłosny” – premiera opery w Dębicy

Napój miłosny - zdjęcia z premiery

Opera „Napój miłosny” – zdjęcia z premiery

W dniu wczorajszym, na scenie dębickiego Domu Kultury „Mors” miała miejsce premiera opery „Napój miłosny” – mało znanej, ale znakomitej komedii Gaetano Donizetti’ego, której akcja toczy się we Włoszech. Dokładnie we włoskiej wsi, gdzie mieszka bogata Adina, adorowana przez młodzieńca o imieniu Nemorin. Chłopak obłędnie zakochany i tak samo nieśmiały korzysta z okazji, jaką jest wizyta wędrownego handlarza i kupuje u niego tytułowy napój miłosny.

Czytaj całość…

Uroczystości Patriotyczno – Religijne na Górze Śmierci – zdjęcia

Uroczystości Patriotyczno - Religijne na Górze Śmierci - foto

Uroczystości Patriotyczno – Religijne na Górze Śmier

25 kwietnia na Górze Śmierci w Pustkowie Osiedlu odbyły się coroczne Uroczystości Patriotyczno – Religijne, których celem jest upamiętnienie i oddanie hołdu wszystkim pomordowanym w obozie pracy przymusowej, który znajdował się u stóp Góry Śmierci. Na jej wzgórzu znajdował się magazyn ciał zabitych i zmarłych więźniów obozu, które później palono na stosie obok.

Jak co roku, tak i w tym na uroczystości przybyło mnóstwo osób reprezentujących świat polityki i służby mundurowe. Nie zabrakło również najznakomitszych gości: kombatantów i byłych więźniów obozu. To ich widok wzbudzał we mnie największe, trudne do opisania emocje. Od największego szacunku, przez podziw do uczucia przypominającego zawstydzenie, onieśmielenie. Niesamowite, silne, wspaniałe charaktery. Oni nie poddawali się i walczyli, by było lepiej, a dziś na próżno szukać takich, po których można by się spodziewać takich postaw. Dziś nikomu się nie chce, każdy w imię własnego wygodnictwa woli zamienić matkę na inną.

Gdy uroczystości na Górze Śmierci dobiegły końca, organizatorzy zaprosili gości do siedziby Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica, by tam mogli posilić się żurkiem i napoić sokiem owocowym, herbatą lub kawą. Na stołach nie zabrakło też czegoś na słodko, w sali obok czekała wystawa zdjęć mojego autorstwa, poświęcona Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci. Na wystawę tą składa się ponad siedemdziesiąt zdjęć, które każdy zainteresowany będzie mógł oglądać do końca maja w siedzibie Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica (Pustków Osiedle).

Wpis ze zdjęciami z wystawy pojawi się na fotoblogu za jakiś czas, natomiast zdjęcia z wernisażu możecie zobaczyć na blogu Wsubiektywie.pl (bezpośredni link do wpisu). A teraz już zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tegorocznych Uroczystości Patriotyczno – Religijnych na Górze Śmierci – ponad setka zdjęć czeka na obejrzenie.

Czytaj całość…

Koncert ku pamięci Zbigniewa Warchoła

Koncert ku pamięci zmarłego niedawno Zbigniewa Warchoła

Koncert ku pamięci zmarłego niedawno Zbigniewa Warchoła – Dębica, 23 marca 2013, DK „Mors”

Wczoraj, na scenie Domu Kultury „Mors” Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy odbył się koncert upamiętniający wielką osobistość dębickiego świata muzycznego – zmarłego niedawno Zbigniewa Warchoła. Śp. pan Zbysio muzycznie wychował wiele pokoleń muzyków. Uczył, komponował, grał… Był wyjątkowy. Sam, za sprawą kolegów, którzy uczyli się u niego gry na gitarze, miałem okazję poznać osobiście pana Zbigniewa, dlatego nie wahałem się w kwestii swoich planów na wczorajszy wieczór.

Koncert powstał z inicjatywy dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, pani Elżbiety Kęsik, a sam pomysł powstał pod wpływem impulsu wywołanego wiadomością o śmierci pana Zbigniewa. Podczas koncertu zagrali uczniowie i przyjaciele zmarłego, wśród których przeważali – a jakże – gitarzyści. Nie zabrakło grupy osób niepełnosprawnych z Warsztatów Terapii Zajęciowej, którzy również mieli przyjemność pracować z panem Zbigniewem – prowadził on tam muzykoterapię.

Na widowni trudno było znaleźć wolne miejsce – otwarta była tylko jedna część, mieszcząca około 500 foteli. Koncert podzielono na dwie części. W pierwszej – trwającej ponad półtorej godziny – zagrali uczniowie pana Zbysia, a w drugiej – krótszej od pierwszej o pół godziny- zaśpiewała słynąca z niesamowitego, potężnego wokalu Beata Wiater oraz jazzowy zespół Chamaleon, który zagrał kilka utworów, a wśród nich autorską kompozycję zmarłego. Przez cały czas trwania koncertu z projektora sączyły się obrazy (zdjęcia i filmy) i padały na ekran ustawiony po prawej stronie sceny. Poniżej, „u stóp” ekranu spoczywała gitara pana Warchoła, na której grał do końca swojego życia.

Zapraszam teraz do obejrzenia fotorelacji z koncertu. Zdjęć jest sporo, bo chciałem, aby jak najwięcej osób mogło się na nich odnaleźć. Miłego oglądania.

Czytaj całość…

Mokaferia Love 2013

W miniony piątek, 15 lutego o godzinie 18:00 w dębickim Domu Kultury „Mors” odbył się walentynkowy koncert „Mokaferia Love”, którego była to już szósta edycja. Pomysłodawcą i głównym organizatorem imprezy jest szkoła śpiewu i emisji głosu Vocal Studio (klik), a organizacyjnego wsparcia udzieliły Miasto Dębica, Miejski Ośrodek Kultury w Dębicy i Towarzystwo Przyjaźni i Współpracy Polsko-Belgijskiej Dębica – Puurs „Serce za serce”. W koncercie Mokaferia Love zaśpiewali uczniowie Vocal Studio, którym na żywo akompaniował zespół Muffin (klik), a taneczne tło zapewnili tancerze z Akademii Rozwoju Artystycznego. A to wszystko – z ramienia organizatora – na zdjęciach uwieczniłem ja :)

Mokaferia Love 2013 - zdjęcia z koncertu

Mokaferia Love 2013

Publiczność dopisała, atmosfera jak zwykle na poziomie, było głośno, kolorowo i pewnie romantycznie. „Pewnie”, bo poziom romantyczności najlepiej ocenią ci, którzy przyszli we dwoje i we dwoje wysłuchali koncertu z miejsc na widowni :) Ja ten koncert spędziłem w trójkącie – z dwoma aparatami na szyi. I dobrze, że nie ograniczyłem się do jednego, bo mógłbym się wystraszyć, że się mi zepsuł, a konkretnie pomiar światła w nim. Światłomierz pokazywał o dwie-trzy działki ciemniej, niż podczas poprzednich widowisk na tej scenie. Na szczęście aparaty był dwa i solidarnie pokazały to samo, więc nie pozostało nic innego jak zdziwić się, a następnie otworzyć szerzej przysłony, czułość podbić z wystarczających dotąd trzycyfrowych wartości do czterocyfrowych, zacisnąć zęby i robić swoje. Na osłodę pozostały nieliczne momenty, w których światełko było takie, do jakiego przyzwyczaił mnie ten miejski przybytek kultury.

No, a teraz już zdjęcia. Miłego oglądania :)

Czytaj całość…

LDC na Pasikoniku

30 listopada miałem okazję fotografować występ, reprezentującej Miejskiej Ośrodek w Dębicy, grupy tanecznej LDC podczas XI Przeglądu Zespołów Tanecznych „Pasikonik” w Mielcu. Grupa LDC układem „Energia” wygrała rywalizację w kategorii „taniec nowoczesny”, w której zajęła II miejsce, gdyż pierwszego miejsca w tej kategorii nie przyznano. Co dziwne, lepszej (nie tylko naszym zdaniem) choreografii „Porzucone zabawki” jury w ogóle nie wzięło pod uwagę, uznając ją za nie pasującą do kategorii „taniec nowoczesny”… Pozostaje cieszyć się z tego, co udało się w Mielcu wywalczyć. Komplet wyników Pasikonika 2012 można ściągnąć z tej strony – klik.

Choreografia Porzucone zabawki

Choreografia „Porzucone zabawki”

Mi też przyszło powalczyć, ale ze światłem – jak zwykle. Czasem w żartach mawiałem, że mam pecha do światła, ale po „Pasikoniku” mogę to samo powiedzieć już z całą powagą. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że występ za występem jest dobrze oświetlany (różne światło z różnym natężeniem, ale wszystkie fotogeniczne), a na najważniejszy dla mnie występ gasną reflektory frontowe i jasno pozostaje jedynie za plecami tańczących? Pierwszy plan w cieniu, a mój plan na zdjęcia legł w gruzach. Sprytnie nie ruszałem ekspozycji, bo byłem pewien, że to takie efekciarstwo ze strony operatora i zaraz przyjara od przodu. Niestety, nie przyjarał.

Przez tą ciemnicę z przodu ucierpiały nie tylko zdjęcia, ale i sama choreografia. Na pierwszym planie od samego początku wiele się dzieje. W ciemnościach nie było widać m.in. clowna wjeżdżającego na starym, dziecięcym, trzykołowym rowerku. Rowerek ten na szczęście jest na tyle stary, że nie tylko wyglądem zwraca na siebie uwagę, ale także dźwiękami, jakie wydaje. :)

Czytaj całość…

Zaraź się koszykówką – III edycja – zdjęcia

Ufff, działo się! Trzecia – i jak do tej pory najlepsza – edycja turnieju ulicznej koszykówki za nami! Słowa uznania – naprawdę wielkiego uznania – kieruję do wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że ta impreza była właśnie taka! Organizatorzy, sponsorzy, prowadzący i sami zawodnicy – dla Was wszystkich wielkie brawa!!!

Nie wiem czy i jakimi kanałami dotrą do Was zdjęcia, dlatego też w tym wpisie opublikuję więcej, niż zamierzałem. Zamiast zgrabnego „best of the best” publikuję galerię złożoną z różnych zdjęć, abyście mogli się na nich znaleźć i zobaczyć możliwie dużo z miejsc i sytuacji, w których i przy których być nie mogliście.

Zaraź się koszykówką 2012

Zaraź się koszykówką 2012

Krótko o turnieju: impreza tradycyjnie odbyła się w Dębicy na „Orliku” w Ogródku Jordanowskim. W III edycji wzięły udział 32 drużyny z różnych części naszego pjyknego kraju. Imprezę swoimi pokazami uświetnili Krystian Herba oraz grupy Yclan i Flow Fever. Pamiętać należy również o genialnym prowadzącym, który finał mini turnieju w „kamień, nożyce, papier” potrafił nakręcić do tego stopnia, że ktoś postronny mógł pomyśleć, że oto właśnie odbywają się finały BOTY albo WBW :)

Spore emocje wzbudziła również konkurencja „rzut świnią” (taką gumową, chrumkającą, do kupienia np. w Kauflandzie). Próbujący swoich sił w rzucie kabaniną mogli przekonać się, że nie jest to takie proste, jak by się mogło z pozoru wydawać. Próbowali więc swoich sił i symbolicznymi opłatami za start zapełniali skarbonkę, której zawartość przekazana zostanie na szczytny cel.

Na miejscu było jedzenie (auto-pizza), była zwyżka (taki samochód z podnośnikiem), ale niestety zabrakło stanowiska, na którym można by było kupić sobie jakieś picie. Garść napojów izotonicznych od sponsora i pepsi w puszce lub frugo w samochodzie z pizzą, to zdecydowanie za mało. Poza tym fajnie, a i pogoda siadła – no, może poza ostrym słońcem, które ciężko nazwać sprzymierzeńcem fotografii ;)

Pamiętać również należy o absolutnym muzycznym hicie turnieju, ale… czy da się coś takiego [klik] zapomnieć? Ja tego turnieju nie zapomnę jeszcze z jednego powodu: nowe, kupione z myślą o tej imprezie gacie pękły mi od pasa do kolana, z tyłu na lewym udzie. Przez pół imprezy pomykałem więc z wielką dziurą na dupie, co też negatywnie odbiło się na moich fotograficznych osiągach, że tak się wyrażę.

Na długo, a w zasadzie to chyba na zawsze, zapamiętają ten turniej również dwie osoby, które na środku boiska zrobiły interes życia: pierwsza (płeć męska) wręczyła drugiej (płeć żeńska) łapówkę w postaci biżuterii i zrobiła to po to, aby ta druga tej pierwszej powiedziała „tak!”. Ale o co chodzi? Nie wiem, ale chcę być obecny przy dalszych konsekwencjach tej transakcji! :)

A teraz zdjęcia!

Czytaj całość…

Teatr Kurtyna przedstawia: „Lichwiarz” – zdjęcia z premiery

Lichwiarz według Teatru Kurtyna z Dębicy

Lichwiarz według Teatru Kurtyna z Dębicy

Wczoraj, tj. w sobotę 3 marca, na scenie Domu Kultury „Śnieżka” w Dębicy miała miejsce premiera spektaklu „Lichwiarz”, powstałego na podstawie opowiadania „Łagodna” Fiodora Dostojewskiego. Spektakl przygotowali artyści dębickiego Teatru Kurtyna. Wystąpili: Robert Kuźniar, Klaudia Surdel, Marta Płoszczyca, Józef Wilczyński, Zofia Pieniążek, Michał Smoła, Jan Maślanka, Jerzy Kosiba. Adaptacja tekstu, scenariusz i reżyseria spoczęła na barkach Ewy Korczyńskiej; pomoc realizacyjna udzielił Jan Michalak, który także zajął się opracowaniem muzycznym i scenografią, a oświetlenie było dziełem Krzysztofa Czerni. Jeśli kogoś lub coś pominąłem, poprawię, gdy tylko takowe braki stwierdzę. A o czym opowiada „Lichwiarz”, przeczytacie TUTAJ.

Koneserów z góry przepraszam za umieszczenie zdjęć, których publikację oni by mi odradzali (w imię możliwie najwyższego poziomu galerii). Ten wpis jest skierowany do ludzi, którzy spektakl widzieli (albo i nie) i chcieliby zobaczyć go na zdjęciach. Tak więc uprzedzam, że galerie w tym wpisie nie jest złożona na zasadzie portfolio (best of the best), ale ma zawierać pełny materiał z przedstawienia. Niestety, dwa szczególne momenty umknęły mojej uwadze: roztrzaskanie jajka (ułamek sekundy po „portrecie z jajem” – nie zdążyłem) i samobójstwo żony tytułowego Lichwiarza (strzał w głowę, przy łóżko za parawanem, gdzie przez wizjer aparatu niewiele było widać). Jeśli więc ktoś z Was wybiera się na ten spektakl, to niech się przygotuje właśnie na wyżej wymienione sceny.

„Lichwiarz” bardzo mi się podobał. Był mocny, robił duże wrażenie. Świadczyć o tym może widownia: huragan oklasków na stojąco, przy milczących jednocześnie ustach. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Czytaj całość…

Musicalowa Gala Teatru Broadway w Dębicy

W minioną sobotę, 15 października w Domu Kultury Firmy Oponiarskiej Dębica S.A. odbyła się Musicalowa Gala Teatru Broadway ze Szczecina (strona teatru – klik). Wydarzenie wpisało się w obchody tegorocznych dębickich Dni Sztuki. Byłem prawdopodobnie jedynym fotografem na sali (nie licząc pana z małpką, który z końca sali fotografował Kankana z czasem migawki 1/8s ;)) Ewentualnych zainteresowanych zdjęciami zapraszam do kontaktu mailowego: fotografia@wsubiektywie.pl lub  na Facebooku – link.

Musicalowa Gala Teatru Broadway w Dębicy

Musicalowa Gala Teatru Broadway w Dębicy

Gala rozpoczęła się z niespełna dziesięciominutowym poślizgiem. Pierwszą, trwającą godzinę z haczykiem część widowiska zakończył, wspomniany w poprzednim akapicie, Kankan, po którym publiczność udała się na przerwę. Po kwadransie powrót na salę i dalsza część spektaklu. Osobiście uważam, że po przerwie za dużo było śpiewu, a za mało tańca, ale i tak podobało mi się. Momentami nawet bardzo, np. klimat stworzony przez „Deszczową Piosenkę” i jej oprawę taneczno-świetlną był w stanie pokonać filtr, jakim jest pryzmat wizjera mojego aparatu, który zazwyczaj bardzo skutecznie odsiewa artystyczne  łakocie dla duszy :)

Czytaj całość…