Noc Muzeów w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci – zdjęcia

Noc muzeów w Ekspozycji Historyczno - Dydaktycznej przy Górze Śmierci

Noc muzeów w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci

Wczoraj w całej Polsce miała miejsce akcja „noc muzeów”. O ile w naszym kraju raczej krytycznie mówi się o „modach z zachodu” – co nie zawsze idzie w parze z czynami, ale mniejsza z tym ;) – o tyle „modę” związaną z odwiedzaniem muzeów w godzinach wieczornych i nocnych chyba każdy może głośno pochwalić.

Wczorajszy wieczór spędziłem w Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci. Placówkę tę kilka miesięcy temu fotografowałem szczegółowo i znam ją prawie jak własną kieszeń, dlatego pojechałem tam nie dla samych eksponatów, ale dla klimatu pełnych sal, szmeru rozmów i koncertu żabiego chóru przy akompaniamencie orkiestry świerszczy. Niestety, dźwięki tej muzyki dość skutecznie zakłócały komary, ale na szczęście gdzieś się ulotniły razem z ostatnimi przebłyskami słońca.

Miło było patrzeć na ludzi żywo dyskutującymi nad zdjęciami lotniczymi z okresu II wojny światowej, rozpoznającymi na tych fotografiach miejsca dobrze im znane ze współczesności. Bardzo cieszył widok ludzi pochylonych nad gablotami i poświęcających każdej z nich po kilka długich minut. Było kilku wścibskich przyglądających się eksponatom ze zbyt bliska, ale w sumie lepsi tacy, niż kompletnie niezainteresowane osoby, zaliczające całą ekspozycję w pięć minut.

Zapraszam do obejrzenia garści zdjęć z wczorajszej „nocy muzeów” i już teraz zapraszam tam za rok. Oczywiście ekspozycję można zwiedzać każdego dnia w godzinach pracy placówki – a te podane są na stronie ecpip.pl

Czytaj całość…

Uroczystości Patriotyczno – Religijne na Górze Śmierci – zdjęcia

Uroczystości Patriotyczno - Religijne na Górze Śmierci - foto

Uroczystości Patriotyczno – Religijne na Górze Śmier

25 kwietnia na Górze Śmierci w Pustkowie Osiedlu odbyły się coroczne Uroczystości Patriotyczno – Religijne, których celem jest upamiętnienie i oddanie hołdu wszystkim pomordowanym w obozie pracy przymusowej, który znajdował się u stóp Góry Śmierci. Na jej wzgórzu znajdował się magazyn ciał zabitych i zmarłych więźniów obozu, które później palono na stosie obok.

Jak co roku, tak i w tym na uroczystości przybyło mnóstwo osób reprezentujących świat polityki i służby mundurowe. Nie zabrakło również najznakomitszych gości: kombatantów i byłych więźniów obozu. To ich widok wzbudzał we mnie największe, trudne do opisania emocje. Od największego szacunku, przez podziw do uczucia przypominającego zawstydzenie, onieśmielenie. Niesamowite, silne, wspaniałe charaktery. Oni nie poddawali się i walczyli, by było lepiej, a dziś na próżno szukać takich, po których można by się spodziewać takich postaw. Dziś nikomu się nie chce, każdy w imię własnego wygodnictwa woli zamienić matkę na inną.

Gdy uroczystości na Górze Śmierci dobiegły końca, organizatorzy zaprosili gości do siedziby Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica, by tam mogli posilić się żurkiem i napoić sokiem owocowym, herbatą lub kawą. Na stołach nie zabrakło też czegoś na słodko, w sali obok czekała wystawa zdjęć mojego autorstwa, poświęcona Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci. Na wystawę tą składa się ponad siedemdziesiąt zdjęć, które każdy zainteresowany będzie mógł oglądać do końca maja w siedzibie Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica (Pustków Osiedle).

Wpis ze zdjęciami z wystawy pojawi się na fotoblogu za jakiś czas, natomiast zdjęcia z wernisażu możecie zobaczyć na blogu Wsubiektywie.pl (bezpośredni link do wpisu). A teraz już zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tegorocznych Uroczystości Patriotyczno – Religijnych na Górze Śmierci – ponad setka zdjęć czeka na obejrzenie.

Czytaj całość…

Renoma – hurtownia farb i lakierów Dębica

W zeszłym miesiącu miałem przyjemność fotografowania wnętrza hurtowni fabr i lakierów Renoma znajdującej się w przy ulicy Drogowców 7 w Dębicy. Zdjęcia na zewnątrz póki co sobie darowałem, by poczekać, aż matce naturze poprawi się humor i wróci nam ładną pogodę. :)

Renoma - hurtownia farb Dębica

Renoma – hurtownia farb Dębica

Wielu z Was zapewne zna ten sklep z uwagi na jego bogatą ofertę farb, lakierów i innej chemii oraz akcesoriów związanych z odświeżaniem, remontami i nadawaniem nowych barw naszym ścianom. Zresztą nie tylko naszym. I nie tylko ścianom. Obok farb do wnętrz, stolarki, elewacji, betonu, dachów i pigmentów znaleźć można również rozmaite kleje, a nawet akcesoria do pielęgnacji/konserwacji samochodów. Renoma prowadzi sprzedaż hurtową i detaliczną.

Zdjęcia mojego autorstwa już niebawem zagoszczą na odświeżonej (to niebawem) stronie internetowej Renomy – renomadebica.pl, ale Wy już teraz możecie obejrzeć część z nich na moim fotoblogu. Zapraszam do galerii poniżej i oczywiście do zakupów w Renomie :)

Czytaj całość…

Vocal Studio Dębica

Vocal Studio od kilku lat kształtuje głosy i warsztat wokalny dzieci, młodzieży i dorosłych. Od początku swojego istnienia studio działało w sali wynajętej w Domu Kultury „Mors” Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy, by po zakończeniu roku szkolnego 2011/2012 zmienić swoją siedzibę. Z DK „Mors” Vocal Studio przeniosło się na I piętro kamienicy przy ulicy Rzeszowskiej 16, czyli do ścisłego centrum miasta (tuż obok Banku Spółdzielczego, przy skrzyżowaniu ulic Rzeszowskiej z Kościuszki).

Vocal Studio – Dębica, ul. Rzeszowska 16 (I piętro)

Vocal Studio – Dębica, ul. Rzeszowska 16 (I piętro)

Założycielem Vocal Studio jest Katarzyna Godzisz-Antonik – wokalistka, nauczyciel śpiewu, kompozytor i autor tekstów. Absolwentka Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach wydziału Kompozycji, Interpretacji, Edukacji i Jazzu o specjalności: wokalistyka. Wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztuki Wokalnej Natural Voice Perfection. Więcej informacji o jej osobie i działalności znajdziecie na stronie vocalstudio.pl oraz naturalvoiceperfection.com.

Vocal Studio od początku swojego istnienia organizuje imprezy, które na stałe wpisały się do kalendarza wydarzeń kulturalnych w Dębicy. Są to: walentynkowy koncert „Mokaferia Love” oraz „Dębica Open Festival”. Każdą z tych imprez fotografowałem (linki: Mokaferia Love 2011 oraz Dębica Open Festival 2011), a wczoraj miałem okazję fotografować nową siedzibę Vocal Studio. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Czytaj całość…

Zawada nocą

Zawada – wioska leżąca pod Dębicą (woj. podkarpackie), najbardziej znana jest z sanktuarium maryjnego. Mnie tam jednak bardziej kręci dworek i niewielki, XVI zamek (baszta), które obecnie znajdują się w rękach prywatnych. Ogrodzone i strzeżone, od wielu lat niedostępne są dla spacerowiczów. Ale Zawada, to również mocno pofałdowany teren i lasy, po których lubię łazić. I tam właśnie udałem się wczorajszego wieczoru, z aparatem na szyi i statywem w łapie.

Zawada nocą – widok z dróżek w kierunku Stobiernej

Zawada nocą – widok z dróżek w kierunku Stobiernej

Było chłodno, ale nie mroźno – termometr pokazywał 9-10 stopni powyżej zera. Jednak na szczytach zawadzkich pagórków wiało tak mocno, że nawet w solidnej, zimowej kurtce szybko zmarzłem. To silne wietrzysko, bardziej niż mnie we znaki dało się jednak zdjęciom. Nie dociążyłem niczym statywu i przy silnych podmuchach lekko nim telepało. Na zdjęciach nie było tego tak bardzo widać, ale już ruchu drzew w żaden sposób nie da się ukryć.

Czytaj całość…

Cmentarz żydowski (kirkut) w Tarnowie

Na tarnowskim kirkucie byłem dziś po raz trzeci. Wszystko to za sprawą Mirka, który ma fioła na punkcie starych cmentarzy. Ja z kolei dałem się tym nieco zarazić i wspieram go teraz w jego cmentarnych misjach fotograficznych. Podziwiam go za wytrwałość w tym hobby, za niezliczone wyjazdy w te same miejsca, by powtórzyć, poprawić, zrobić inaczej, zrobić coś jeszcze… By było z czego wybierać i tworzyć galerie zdjęć, które już niebawem zaczną ukazywać się w internetach.

Gdy Mirek uzupełniał swoje fotograficzne zbiory, ja zajmowałem się swoimi fotograficznymi celami, dla jakich tam byłem. Z jednej strony chciałem przetestować nowy nabytek (9-18mm), a z drugiej miałem ochotę zrobić w końcu trochę zdjęć tego cmentarza, by pokazać go na fotoblogu.

Cmentarz żydowski (kirkut) w Tarnowie

Cmentarz żydowski (kirkut) w Tarnowie

Po wiedzę o samym cmentarzu odsyłam Was do strony poświęconej kirkutom (klik). Niewykluczone, że tarnowski kirkut kiedyś jeszcze powróci na fotobloga, bo naprawdę jest tam co fotografować. W różnych warunkach pogodowych, o różnych porach roku, różnymi obiektywami… aby wyczerpać temat, trzeba czasu i wytrwałości, a do tego trzeba być Mirkiem – pasjonatem pełną gębą. No, ale już tyle gadania. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.  

Czytaj całość…

Muzeum aka Ekspozycja Historyczno-Dydaktyczna przy Górze Śmierci

Swego czasu relacjonowałem (klik) powstawanie placówki zwanej rekonstrukcją obozu pracy w Pustkowie Osiedlu, która powstawała u stóp Góry Śmierci. Narzekałem na odpustową formę przedsięwzięcia, nazywając ją i jej bliźniaczkę w Bliźnie „historycznym disco-polo”.

Zdanie w sprawie Blizny (klik) podtrzymuję, natomiast opinię o tym, co wybudowano u stóp Góry Śmierci… Cóż, dopiero wczoraj miałem okazję być tam, w środku, obejrzeć, obejść i ocenić. Tak, długo trzeba było czekać na otwarcie obiektu, które odbyło się z grubo ponad półrocznym poślizgiem.

Wiecie co? Nie będę Wam smęcił na temat historii powstawania, ideologii, życiorysów pomysłodawców, czy danych technicznych sprzętu używanego do prac budowlanych. Co nieco o tym znajdziecie na tej stronie. W kilku słowach streszczę, że określenie „rekonstrukcja obozu” była określeniem błędnym.

Obóz był wielki i nie było szans na jego pełną rekonstrukcję, dlatego też zdecydowano o budowie jedynie dwóch przykładowych budynków: kantyny i budynku, w których mieszkali więźniowie obozu. Postawione obiekty jedynie z zewnątrz przypominają swoje pierwowzory, bowiem wewnątrz – zamiast oryginalnego inwentarza – znajduje się bogata ekspozycja przedmiotów pochodzących z czasów i terenu działania obozu.

Foldery wręczane razem z biletem wstępu

Foldery wręczane razem z biletem wstępu

Wśród zgromadzonych eksponatów (pochodzących ze zbiorów IPN, muzeów, a także od osób prywatnych), znajduję się przedmioty codziennego użytku, narzędzia pracy, elementy odzieży, a także meble – w tym w całości i oryginale odtworzony pokój dowódcy obozu.

Czytaj całość…

Stregesti Studio – studio nagrań

Nigdy nie wiesz, co cię w życiu czeka. Można być pewnym, że czegoś nigdy nie będzie się robić, by za kilka, kilkanaście lat tę pewność  przed samym sobą odszczekać. To jednak i tak pikuś, ponieważ czasem przychodzi robić rzeczy, które nigdy by nawet przez myśl nie przeszły.

Kiedyś z Draqiem nagrywaliśmy rap. Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że choć za kilka lat z muzyką się rozstanę, to u Draqa i tak będę bywał w bardziej ambitnych celach, niż piwko czy wódka :) Gdyby lat temu kilka ktoś powiedział mi, że w styczniu 2012 Draqu oficjalnie otworzy swoje własne studio nagrań, a ja tam będę w charakterze fotografa, to na bank skwitowałbym to śmiechem. A jednak…

Studio nagrań dźwiękowych Stregesti Studio

Studio nagrań dźwiękowych Stregesti Studio

W dalszej części wpisu obejrzycie kilka zdjęć z Stregesti Studio, na samym końcu wpisu znajdziecie ciekawostkę w postaci linków do dwóch kawałków tandemu Ja&Draqu, a na stronę studia nagrań traficie za pośrednictwem adresu http://stregesti.com

Czytaj całość…

Park Historyczny Blizna: rakiety V-1 i V-2

Na Podkarpaciu, w miejscowości Blizna, w czasie II Wojny Światowej funkcjonował poligon, na terenie którego hitlerowcy testowali rakiety V-2, następczynie V-1 – również obsługiwanych w tym miejscu.

Poligon ów stał się częścią istniejącego już poligonu SS „Heidelager” Pustków koło Dębicy i znajdującego się przy nim obozu pracy. Obóz zdecydowano się zrekonstruować i podobnie postąpiono z Blizną. Jednak moim skromnym zdaniem zrobiono to jeszcze bardziej kiczowato, niż w Pustkowie Osiedlu.

Park Historyczny Blizna

Park Historyczny Blizna

Przy wpisie ze zdjęciami przedstawiającymi obóz pracy w trakcie rekonstrukcji (KLIK) wielu z Was krytykowało sposób odbudowy obozu, zarzucając mu odpustowy, festynowy charakter. Te osoby zmartwię, bowiem jeszcze bardziej spieprzono poligon w Bliźnie.

Ogrodzenie, alejki okalające centralnie położony placyk, na którym stoi wielka atrapa rakiety V-2. Atrapa jednak swoim wyglądem nie do końca odpowiada  oryginałowi przedstawionemu na zdjęciu na jednej z tablic. Kiczowatej całości dopełniają gustowne klombiki, furtka prowadząca na boiska do plażowej siatkówki i piłki nożnej, ale źródłem mojego największego rozczarowania było coś innego.

Różnokształtne, betonowe „cosie”, porozrzucane po trawnikach. Wiecie co to? To są miejsca, w których znajdowały się obiekty poligonu, których nie chciało się rekonstruować. Więc po cholerę ta szopka z rakietą? Jak wygląda rakieta, wie każdy, ale już nie każdy wie, jak wygląda przedwojenna, poligonowa stacja transformatorowa, która trzeba sobie samodzielnie wyobrazić na bazie czegoś, co bardziej kojarzy się z fontanną, basenem czy też miejscem na klomb lub do palenia ognisk.

A gdzie wielkie silosy, bunkry, które ze zdjęć tak bardzo wabią do tego miejsca? W lesie, z tego co sam wydedukowałem. I zamierzam się tam jeszcze raz wybrać, ale nie na ławeczkę przy klombiku, ale do lasu, by na własne oczy zobaczyć autentyczne obiekty.

Naprawdę, nie jestem w stanie do końca pojąć intencji tego, kto projektował to historyczne disco-polo. Nawet okop, w którym chowali się żołnierze w trakcie testów, potrafili spieprzyć i wyłożyli je ślicznymi, bejcowanymi palikami ułożonymi pionowo, spomiędzy których widać poziomo ułożone deski. One wyglądają autentyczniej…

Myślę, że wystarczy moich narzekań. Sami zobaczcie na zdjęciach, jak ten Park Historyczny w Bliźnie wygląda. Może Wam się spodoba i sami zechcecie wybrać się w to miejsce, by liznąć trochę historii. W końcu nie byle co się tutaj działo.

Czytaj całość…

Pomnik Chrystusa Króla w Małej oraz wieża widokowa w Głobikowej

Tym razem poczęstuje Was kilkunastoma zdjęciami z wczorajszej, popołudniowej wycieczki w dwa ciekawe, sąsiadujące z sobą miejsca, położone na granicy powiatów dębickiego i ropczycko-sędziszowskiego. Pogoda ładna, słonko, cieplutko, przez co trudno oprzeć się lenistwu i jakiejś takiej atmosferce piknikowej… ahh ;)

Pomnik Chrystusa Króla w Małej

Pomnik Chrystusa Króla w Małej

Zacznę od pomnika Chrystusa Króla znajdującego się w Małej (powiat ropczycko-sędziszowski, woj. podkarpackie). Pomnik znajduje się na sporym wzniesieniu i dojechać doń nietrudno. Jeśli już trafi się do Małej, należy w okolicach kościoła (blisko szkoły) wypatrywać drogowskazu „Pomnik Chrystusa Króla”.

Jadąc w kierunku wskazanym przez znak dojedzie się na szczyt wzniesienia i tam, po prawej stronie jezdni, należy wypatrywać znaku informującego o tym, że od jego miejsca do pomnika jest 260 metrów piechotką.

W życiu jest tak, że znaki/wytyczne swoje, a ludzie swoje. Przed samym pomnikiem znajduje się niewielki, wybrukowany placyk, na którym swobodnie mogą parkować trzy samochody osobowe. I parkują: nie tylko osobówki, ale i jednoślady. Ludzi, szczególnie w niedzielę, jest tu sporo – co widać na zdjęciach.

Przez pomnikiem postawiono dwie ławeczki, które skierowane są w tę stronę, w którą patrzy Jezus. Choć ten patrzy jednym okiem, bo drugie ma poważnie uszkodzone. Prawdopodobnie jest to sprawka pioruna, który niedawno przyfanzolił w pomnik. W tym samym zdarzeniu ucierpiał również klosz latarni stojącej w bezpośrednim sąsiedztwie figury Chrystusa.

Z kościółka wybudowanego u stóp wzniesienia z pomnikiem prowadzi ścieżka, wzdłuż której stoją krzyże. Prawdopodobnie jest do droga krzyżowa, której ostatnia stacja stoi przy prawej ławce (patrząc na wprost pomnika). A teraz zdjęcia. Na drugim i trzecim widać, że Jezus jest lekko obrócony w bok. Miałem przez to spory zgryz, bo z okiem wlepionym w wizjer przez długi czas szukałem symetrii, której tu po prostu brakuje :)

Czytaj całość…