Anita i Maciek – sesja na polu bitwy

Anita i Maciek w piwnicach poradzieckiej bazy wojskowej

Anita i Maciek w piwnicach poradzieckiej bazy wojskowej

We wczorajsze, niedzielne przedpołudnie postanowiliśmy urządzić sobie sesyjkę zdjęciową. Za cel obraliśmy sobie ruiny bazy wojskowej, w której niedawno fotografowałem… również zakochanych. Nie lubię wtórności, dlatego w głowie układałem sobie nowe kadry, bo w tym samym miejscu móc zrobić całkowicie nowe zdjęcia. Plan zrodził się całkiem ambitny, ale pokrzyżowało go towarzystwo, jakie na miejscu zastaliśmy.

Nasz plan zdjęciowy służy także za pole bitwy miłośnikom paintaballa i ich obecność wczoraj specjalnie mnie zdziwiła: pierwsza naprawdę wiosenna niedziela jest doskonałym czasem na otwarcie na dobre sezonu na strzelaniny. Kilkadziesiąt chłopa i to prawdziwych zapaleńców (zaawansowane karabinki, radiostacje, fachowy ubiór) przyjechało kilkunastoma samochodami na blachach z kilku województw…

Bardzo pozytywnie to wyglądało, ale jeszcze fajniejsze było to, że bitwę rozpoczęli nieco dalej, zostawiając nam na pewien czas ten jeden kawałek terenu, byśmy mogli sobie zdjęcia zrobić. Korzystaliśmy więc i pstrykaliśmy słysząc, jak powoli zbliżają się do nas. Było nawet tak, że my w jednym budynku, oni w budynku obok, a gdy my w kolejnym budynku, to oni w tym, który przed chwilą opuściliśmy. W tle ostatniego zdjęcia co chwilę przebiegał ktoś z jednej ekipy i po zmajstrowaniu kadru zamierzaliśmy nawet chwilę poczekać, aż znowu ktoś przebiegnie robiąc drugi plan, ale ryzyko oberwania farbą rosło z sekundy na sekundę, więc po chwili ewakuowaliśmy się do samochodu :)

Sesję uważamy za udaną: plan zrobienia zupełnie nowych zdjęć w tym samym miejscu zrealizowałem, zakochani z efektów są zadowoleni, a ja już ostrzę sobie zęby na kolejne fotograficzne wypady. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia wybranych kadrów z wczorajszej sesji… z odgłosami bitwy w tle :)

01

02

03

04

05

06

07

08

09

10

11

12

13

Najnowsze wpisy ze zdjęciami publikuję na nowym fotoblogu dostępnym w menu mojej prywatnej strony: www.marcinszumanski.pl

3 komentarze

  1. poldek napisał(a):

    Światło na niektórych urywa poślady. Kolejna b.dobra sesja.

  2. Mefioso napisał(a):

    Bardzo podobają mi się kolory na Twoich fotografiach. Stosujesz jakąś obróbkę w tym kierunku, czy Olympusy same z siebie wypluwają taki obrazek?

  3. szuman napisał(a):

    @Mefioso, dzięki. Tak i tak :) Tzn. obrabiam zdjęcia, ale na efekt końcowy ma też wpływ materiał wejściowy. Olympusy mają inne matryce (LiveMOS), niż cała reszta (CMOS) i może i przez to olki bardziej szumią, ale pod względem kolorów biją na głowę całą resztę. Mam porównanie, bo obrabiam też zdjęcia z innych aparatów. No, stare Sony, Pentaxy czy Nikony z matrycami CCD też „na bogato” reprodukują barwy, ale posiadają nieakceptowalną przez większość wadę – wyższy poziom szumów. I nie mają trybu LiveView oraz nie da się nimi filmować ;)