Poziom Wisłoki w Dębicy – 22 lipca 2011

Zawsze po obfitych opadach przedstawiciele gatunku ludzkiego zamieszkujący okolice naturalnych wodopojów udają się nad brzegi tychże, aby obserwować poziom wody. Robią to w celu oceny ewentualnego zagrożenia dla ich betonowych osad i dobytku w nich zgromadzonego. Liczba obserwujących jest wprost proporcjonalna do poziomu wody w okolicznej rzece.

Wybrałem się wczoraj w okolice sztuczne progu na rzece Wisłoce. Z daleka widać było, że betonowy punkt obserwacyjny świeci pustkami. To chyba dobrze – znaczy to ni mniej, ni więcej, że poziom rzeki nie jest jeszcze alarmujący. Wysoko i mętnie, ale bezpiecznie.

Stan Wisłoki z dnia 26 lipca 2011 znajdziesz tutaj

Niniejszy wpis i poniższe zdjęcia były na wczoraj, ale w natłoku innych zajęć nie zdążyłem. Dodatkowo za wyprawę przyszło mi zapłacić zdrowiem – na szczęście opłata była symboliczna. Ubrany byłem lekko – jak do sklepu obok – a nad rzeką niemiłosiernie wiało i do tego w powietrzu unosiły się mikrokropelki wody. Teraz kicham, mam dreszcze i łeb boli mnie niemiłosiernie, ale co tam. Grunt, że zobaczyłem i kilka zdjęć zrobiłem.

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011 - próg rzeczny w Dębicy

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011 - w Dębicy

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Próg rzeczny na Wisłoce w Dębicy

Próg rzeczny na Wisłoce w Dębicy

Próg rzeczny na Wisłoce w Dębicy

Próg rzeczny na Wisłoce w Dębicy

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011 w Dębicy

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011 w Dębicy

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011 w Dębicy

A teraz, dla porównania, zobaczcie, ile wody (i ludzi) w tym samym miejscu było rok temu – KLIK. Wtedy Wisłoka wylała, uszkadzając wał chroniący osiedle Słoneczne i zalewając budynki mieszkalne i gospodarcze po przeciwnej stronie rzeki.

Najnowsze wpisy ze zdjęciami publikuję na nowym fotoblogu dostępnym w menu mojej prywatnej strony: www.marcinszumanski.pl

7 komentarzy

  1. Krzysiek Gawlik napisał(a):

    Strasznie ładna kompozycja na zdjęcie numer 1:) Ale nie chciał bym wpaść do tej wzburzonej wody a gdybym wpadł to nie wiem czy bardziej by mi było żal sprzętu czy siebie:P

  2. SpeX napisał(a):

    Szkoda iż nie starałeś się strzelać tych samych kadrów, by nie miejscowym pozwoliść mieć punkt odniesienia. Na szczęście udało mi się trafić na kilka punktów orientacyjnych:
    2010:
    http://szuman.eu/images/wisloka-wylala-17-maja-2010/21.jpg
    2011:
    http://wsubiektywie.pl/wp-content/uploads/2011/07/021.jpg
    Jak widać prakuje paru metrów do tego samego stanu.

    I jeszcze jedna miejscówka:
    2010:
    http://szuman.eu/images/wisloka-wylala-17-maja-2010/24.jpg
    2011:
    http://wsubiektywie.pl/wp-content/uploads/2011/07/06.jpg

  3. Marcin Szumański napisał(a):

    Ja tu nic specjalnego nie widzę – ot wyszło, bo tak było i inaczej się nie dało :) Co do wpadania w wodę, to przy pierwszym zdjęciu (które tak Ci się podoba) stanąłem sobie tak, że rzeczywiście mogłem wylądować w rzece – ale uświadomiłem sobie to dopiero wtedy, gdy przygotowywałem te zdjęcia do wpisu.

  4. SpeX napisał(a):

    Po co są te włazy na fotce 051?

  5. Marcin Szumański napisał(a):

    Wydaje mi się, że to nie są włazy, a te płyty z dziurami wmurowane są tam na stałe. Ale czemu to jest w środku puste – nie mam bladego pojęcia. Może oszczędność materiału? :) Z resztą całe to betonowe coś jest puste w środku i przez otwory pod nogami widać wodę.

  6. Wsubiektywie.pl napisał(a):

    […] dni temu opublikowałem zdjęcia przedstawiające poziom wody w Wisłoce w dniu 22 lipca (KLIK). Wydawało się wtedy, że sytuacja nie pogorszy się tak bardzo, jak to obecnie ma miejsce. Przez […]

  7. Marcin Szumański napisał(a):

    @SpeX, co do Twojego poprzedniego komentarza (z uwagi na ilość linków trafił do moderacji), to tak samo pomyślałem o dublowaniu kadrów dla porównywania. W najnowszym wpisie znajdziesz identyczny z człowiekiem przy barierce. Będzie więcej, tylko wybiorę kilka i je sobie wydrukuję, albo przynajmniej wkuję w pamięć ;)