Mokaferia Love – zdjęcia z koncertu

Mokaferia Love 2011 - plakat

Mokaferia Love 2011 – plakat

Na dzień przed koncertem nie byłem zdecydowany, czy iść, czy też odpuścić sobie. Z jednej strony cholerny głód fotografowania, z drugiej niechęć do instytucji zwanej świętem zakochanych, a pośrodku gdzieś, neutralna obojętność wobec fotografii koncertowej. Lubię pooglądać kadry innych, ale mnie osobiście możliwość pstrykania pod sceną nie przyprawia o szybsze bicie serca. Przynajmniej nie takie, jak zakochanych w tej sztuce fotografów.

Do rozpoczęcia walentynkowego koncertu „Mokaferia Love” (to już czwarta edycja) było około 23 godziny, kiedy zadzwonił telefon. Zerknąłem na wyświetlacz, by zobaczyć, kto po drugiej stronie linii oczekuje, aż odbiorę. „Hej, cześć, bla bla bla, bo robić zdjęcia na koncercie, bla bla bla, OK, super, spoko, papa”… No i szlag trafił dylematy: idę, lecę! Jadę. Kuzynka prosi.

Czego się życzy fotografowi? Światła. A to – z fotograficznego punktu widzenia – było do dupy. Strasznie mocne, soczyste kolory, w cholerę dymu i pół biedy, kiedy jednocześnie świecił więcej, niż jeden kolor. Grzesiek, kolega po fachu, który też tam był, w pewnym momencie podszedł i powiedział: „beznadziejne światło, za dużo czerwonego”. Fakt faktem: sama czerwień. Po chwili jednak parsknąłem śmiechem, bo tę 100% czerwień (zdjęcie 17) zastąpił 100% niebieski (zdjęcie 18) :)

Jeszcze słówko o wydarzeniu i przejdziemy od galerii. „Mokaferia Love” jest koncertem, który od czterech lat organizuje dębickie Vocal Studio (KLIK) z okazji „walentynek”. Klimatowe dekoracje i miłosny repertuar śpiewany przez uczniów VS mają umilić walentynkowy wieczór wszystkim tym, którzy postanowią wybrać się na ten koncert. Vocal Studio założyła i prowadzi moja kuzynka: Katarzyna Godzisz-Antonik. Jest ona jednym z niewielu certyfikowanych instruktorów metody Speech Level Singing (KLIK) w Polsce. Najlepszym dowodem potęgi SLS są ci, którzy z tej metody korzystali i korzystają (na czele z największymi gwiazdami światowego formatu). Tyle teorii, czas na zdjęcia.

Część zdjęć mojego autorstwa, których nie ma w galerii poniżej, możecie zobaczyć również na stronie jednego z patronów medialnych koncertu – KLIK

Najnowsze wpisy ze zdjęciami publikuję na nowym fotoblogu dostępnym w menu mojej prywatnej strony: www.marcinszumanski.pl

16 komentarzy

  1. hevo napisał(a):

    Ze światłem to się nie postarali. Pamiętam jak robiłem kiedyś zdjęcia na T.Love to nie dość, że dopuścili nas do pierwszych czterech piosenek to jeszcze na przemian było niebieskie i czerwone światło + chwilowo w ramach przypływu litości zapodali żółte i fioletowe :D Musiałem się nakombinować, żeby efekt był jako tako zadowalający

    A tak po przejrzeniu zdjęć to ze wszystkich podoba mi się 22!

  2. Marcin Szumański napisał(a):

    A poza 22 coś jeszcze zasługuje na pozytywny komentarz? A może któreś zdjęcie wyjątkowo zawaliłem? Jestem ciekaw każdej opinii na temat tych zdjęć, bo – krótko mówiąc – guzik się znam na koncertach i tym podobnych klimatach, a chciałbym usłyszeć jakieś subiektywne opinie oglądających.

    Cóż, gdyby nie to, że obiecałem kuzynce fotorelację, to zjawiłbym się tam najwyżej z analogiem i paroma do niego szkłami i bawiłbym się po swojemu ;)

  3. Marcin napisał(a):

    Niezły set. 22 rzeczywiście fajnie wypatrzone ale dla mnie osobiście najlepsze jest 34.. Co mi się w nim podoba to wyczucie w kadrze i wręcz idealna równowaga. Trochę kontrast za mocny moim zdaniem, ale z drugiej strony jest bardziej kolorowo. Dobra robota zważywszy na to że nie zajmujesz się koncertami ;-)

  4. Magda napisał(a):

    Czy na zdjęciu 9 i 10 nie jest przypadkiem Sara Chmiel nowa wokalistka Łez?? Bardzo podobna no i śpiewa więc stąd moje pytanko ;p

  5. Marcin Szumański napisał(a):

    @Marcin, z kontrastem rzeczywiście pojechałem mocno, bo chciałem, aby ze zdjęć biły intensywne kolory – dokładnie tak, jak na koncercie. W sumie jestem zadowolony z efektu, ale kilku kadrom mogłem nieco odpuścić :) Bardziej boli mnie brak ostrości, ale to już kwestia sprzętu..

    @Magda, stawiałbym raczej na jej siostrę, którą też śpiewa ;)

  6. Michał napisał(a):

    Zdjęcia ciekawe, wydaje mi się że masz potencjał w fotografii, bo w pisaniu na pewno.
    Jest to blok o fotografii, czemu więc usuwasz dane Exif ze zdjęć ? Blog mi sie podoba, a z tymi danymi jeszcze chętniej oglądałbym Twoje zdjęcia, przy okazji ucząć się czegoś.
    Pozdrawiam

  7. Marcin Szumański napisał(a):

    @Michał, nie usuwam, po prostu ich nie zapisuję. Ty za to nie podałeś maila, a czepiasz się, że ja coś ukrywam. Większość zdjęć zrobiłem z iso-800 (tylko zdj. 11-14 oraz 56 i 60 z iso-400). Pomiar światła: centrum kadru (tylko kilka zdjęć z punktowym), wszędzie ekspozycja -2,3 do -2,7 EV (poza zdjęciami 35-41, gdzie było -1,7 do -2, bo robiłem obiektywem Helios 44-2, a przy nim troszkę inaczej pomiar światła się zachowuje). Czasy od 1/20s, a najczęściej 1/40s-1/100s, max chyba 1/320s, przysłony od f/2 do f/5,6.

  8. Marcin Szumański napisał(a):

    Na stronie jednego z patronów medialnych koncertu również pojawiły się zdjęcia mojego autorstwa: KLIK – części z opublikowanych tam zdjęć nie ma na wsubiektywie.pl, więc ciekawskich zapraszam w szczególności :)

  9. Mirek napisał(a):

    Nie będę oryginalny jak powiem, że ta 22 wyjątkowo mnie też się spodobała. Z kontrastem to dobrze zrobiłeś bo tego typu zdjęcia mają być kontrastowe i świateł nie ma co się bać tylko pokazać je właśnie soczyście. Zastanawiam się co byś wykombinował, gdybyś robił „po swojemu”, no ale sam widzisz czasem niestety trza iść na kompromis i patrzeć na czyjeś oczekiwania. Całkiem nieźle sobie poradziłeś, może bym tylko dał kilka ujęć mniej, no ale z tym to ja sam mam problemy. A co do tego pomiaru światła to każdy sprzęt zachowuje się trochę inaczej, ja w takich warunkach daję najczęściej +1 EV. Szkoda, że nie mogłem przyjść na ten koncert.

  10. Marcin Szumański napisał(a):

    Szkoda, Mirku, że nie mogłeś wpaść. Bardzo podobało mi się to, co zrobiłeś na wyborach miss i osobiście liczyłem na to, że może zajrzysz do „Morsów” i dasz gwarancję dobrych zdjęć na wypadek, gdybym ja swoje spalił (dosłownie ;)), a przy tym co nas dwóch, to nie ja jeden i fotorelacja tylko by na tym zyskała :)
    U mnie bardzo łatwo zjarać zdjęcia – fatalne osiągi tonalne matrycy LiveMOS. Normalnie, na co dzień zdjęcia robię poniżej zera, aby nie przepalić w jasnych obszarach. W pochmurne dni i ogólnie w stonowane światło -0,3 do -0,5, w ostrzejszym -0,7, w ekstremalnie ostrym jeszcze na niższym poziomie. Ulgę przynoszą stare, mniej kontrastowe obiektywy, ale nie zawsze mogę z nich korzystać…

  11. Hruu napisał(a):

    Witam

    Zastanawiam się nad jakimś w miarę tanim aparatem i chciałbym między innymi cykać fotki na koncertach. Czy dużo zależy od samego aparatu? Czy taki Nex3 lub Nex5 od Sony dałby radę?

  12. Marcin Szumański napisał(a):

    @Hru, Sony ma bardzo dobre matryce, ale do koncertów odradzałbym bezlusterkowce (NEX). Powody:

    1) kiepskie obiektywy, albo raczej brak dobrej optyki dla tego systemu (jak chcesz bezlusterkowca ze zdecydowanie lepszym i większym zapleczem optycznym, to sprawdź ofertę aparatów systemu mikro4/3, np. Olympus Pen, Panasonic Lumix)
    2) mały, cienki, lekki ze stosunkowo wielkim, ciężkim obiektywem może być średnio wygodny w długim, stabilnym trzymaniu
    3) ergonomia, dostęp do wielu potrzebnych ustawień w tych aparat jest kiepski (jak chcesz tylko cykać na automacie, to ten punkt anuluj)

    Jeśli chcesz coś niewielkiego i dobrego do zadań specjalnych, np. do koncertów, to zdecydowanie polecam lustrzanki, np. Pentax k-r, ewentualnie k-x (matryca Sony, świetna konstrukcja, tani i dobry dla początkujących), lub jakieś „lustro” ze stajni Sony. Cenowo podobnie do NEX-a, a możliwości i wygoda większa.

  13. Wsubiektywie.pl napisał(a):

    […] w tej „Śnieżce” świecą. Gdybym z takimi ustawieniami ekspozycji robił Mokaferię (link), to 90% zdjęć byłoby bardzo mocno przepalonych. Przed rozpoczęciem seansu wstępnie sobie […]

  14. szuman.eu napisał(a):

    […] estradowe szlify. :) Vocal Studio w tym roku organizowało dwa wydarzenia, które fotografowałem: walentynkowy koncert Mokaferia Love, a w pierwszy weekend czerwca Dębica Open Festival. Zainteresowanych nauką śpiewu, ćwiczeniem […]

  15. Fotoblog napisał(a):

    […] Love” oraz „Dębica Open Festival”. Każdą z tych imprez fotografowałem (linki: Mokaferia Love 2011 oraz Dębica Open Festival 2011), a wczoraj miałem okazję fotografować nową siedzibę Vocal […]

  16. szuman.eu napisał(a):

    […] Bilety w cenie 9 zł do nabycia są w Domu Kultury "Mors" oraz w Vocal Studio. Przydatne linki: Fotorelacja z Mokaferia Love 2011 Wydarzenie na Facebooku Vocal Studio Akademia Rozwoju Artystycznego Tagi dla tego wpisu: dębica, […]